Planowanie w bullet journal z pomocą naklejek

Bardzo często zdarza się, że ktoś widzi mój planer/bullet journal i pyta “Powiedz mi, po co ci te naklejki?” Dla wszystkich ciekawych odpowiedzi na to pytanie przygotowałam dzisiejszy artykuł, w którym wyjaśniam, dlaczego używam naklejek i w jaki sposób planuję z ich pomocą, a gościem specjalnym tego artykułu są naklejki CICHA NOC ze sklepu Bullet-Dragon. Otrzymałam je do testowania i na ich przykładzie pokażę Wam, jak zaplanowałam grudzień w moim bujo. Gotowe? Jedziemy!

Zacznijmy od “dlaczego”

Są trzy powody, dla których Pani Espresso chętnie i często sięga po naklejki, gdy ma coś zaplanować:

  1. Choć chodzą słuchy, że mam ładny charakter pisma, natura nie obdarzyła mnie talentem plastycznym (w zamian dała językowy, za co jestem szczerze wdzięczna), do tego stopnia, że gdy jako dziecko raz narysowałam sukienkę, moja mama myślała, że to koński pysk z profilu (komentarz zbędny). By nie obrażać własnego i cudzego poczucia estetyki, nie podejmuję się rozrysowywania cudawianków ani nawet ikonek w moich planerach. Bo wiem, że i tak nie wyjdzie, i choć nie jestem perfekcjonistką, w narzędziach do planowania muszę mieć pewien stopień przejrzystości. Jestem osobą wysoko wrażliwą (nie mylić z przewrażliwioną!) i rozjechane kulfony sprawiają, że koncentruję się na tychże kulfonach, zamiast wykorzystywać planer do tego, do czego jest przeznaczony. Rozpiździel w bullet journal czy planerze absolutnie mi nie służy, wręcz utrudnia. Dlatego wiele elementów muszę mieć ujednoliconych, a naklejki idealnie się do tego nadają. Chyba nie muszę Wam tłumaczyć, jak przydatne są naklejki, gdy symbol Instagrama w moim wykonaniu wygląda jak pralka automatyczna po zderzeniu z tirem.
  2. Żeby było weselej, jestem wzrokowcem (słuchowcem też, ale to akurat nie ma znaczenia w tym temacie). Co oznacza, że moja i tak już świetna pamięć pracuje jeszcze lepiej, jeśli używam wizualnych wyróżników. Czy to w postaci jednolitej kolorystyki dla całego miesiąca lub tygodnia czy też charakterystycznych naklejek dekoracyjnych, obecnych na stronach planera. Po długim czasie potrafię przypomnieć sobie zawartość stron poświęconych danemu tygodniowi właśnie dzięki temu, że tematem przewodnim były np. jednorożce (Kto by nie pamiętał jednorożców, HELOŁ?). A ponieważ ogarniam całkiem sporo dziedzin życia (zdarzyło mi się pracować na dwa etaty, równocześnie robiąc doktorat i ucząc się języków, a jeszcze dwa miesiące temu prowadziłam firmę, opiekując się synkiem w domu. Hold my beer) 😉 , jest całkiem sporo rzeczy, o których muszę pamiętać. I naklejki mi to ułatwiają. Poza tym, obowiązki zaznaczane w podobny sposób są lepiej widoczne w planerze i dużo szybciej odnajduję się na stronie. Dla przykładu, w czwartek miałam do wykonania 15 zadań (a przypominam, że aktualnie nie pracuję zawodowo!). Dlatego oprócz naklejek stosuję kod kolorów (ale ciii, o tym kiedy indziej – tzn. w następnym artykule wraz z lineupem planerów na 2020).
  3. Bo LUBIĘ! Używanie naklejek sprawia mi ogromną frajdę! Nie mam fioła na punkcie taśmy washi, letteringu, rysunków, ale naklejki wprost uwielbiam! To kolejny powód, dla którego ich używam, a ładne bujo czy planer po prostu daje mi radość. Mam kilka pasji, jedną z nich jest kolorowe planowanie 🙂

Skoro już wiecie, dlaczego używam naklejek, teraz pokażę Wam jak wygląda mój bullet journal na grudzień 🙂

Lista to podstawa!

Gdyby teraz do pokoju wszedł Mikołaj, mógłby zadać mi pytanie: “A co ty kobieto chciałabyś od grudnia?” Już odpowiadam. W grudniu potrzebuję następujących elementów bullet journal:

  • strona tytułowa (tak, lubię sobie machnąć HELLO DECEMBER, zabronisz mi?)
  • kalendarz miesiąca + plany włącznie z planem blogowym i trackerem mediów społecznościowych
  • tygodniówki (tydzień na 2 stronach)
  • lista prezentów świątecznych
  • lista rzeczy do przygotowania na Wigilię/Święta
  • lista zimowych przyjemności – w grudniu ukaże się artykuł na blogu na ten temat 🙂
  • habit trackery
  • plany na 2020 rok
  • lineup planerów na 2020 rok (który do czego, jak je przygotować, etc.)

Pokaż bujo!

Już pokazuję, zdjęcia poniżej! Na początek pokażę Wam, jaką stronę tytułową zmajstrowałam dla grudnia:

dav

Jeżeli chodzi o planowanie z naklejkami z Bullet-Dragon, muszę przyznać, że zgłaszając się do testowania pomyślałam, że to świetna okazja, by spróbować planowania za pomocą naklejek, tak prawie od początku do końca, bo zazwyczaj używam ich do zaznaczania ważnych rzeczy lub do dekoracji. Tutaj natomiast mamy cały zestaw gotowych elementów bullet journal: habit trackery, okienka na plan miesiąca, lista miesięczna, naklejki do numerowania dni w miesiącu, listy rzeczy do zrobienia, naklejki oznaczające różne czynności, ikonki, zadania na następny tydzień i miesiąc,… No mnóstwo! Co takiej osobie jak ja, czyli ta opisana powyżej planerowa bandytka dokonująca okropieństw na biednym logo Instagrama, zdecydowanie ułatwia planowanie. Efekt jest przejrzysty i, co bardzo mi się podoba, niezwykle jednolity!

Następnie mamy kalendarium miesięczne i plany na grudzień – bardziej wnikliwe oko zdecydowanie dostrzeże, że mimo posługiwania się naklejkami na kropkowanym papierze i tak udało mi się niektóre z nich przykleić krzywo 😉

dav

Następnie kolej na habit trackery i bożonarodzeniową rozpiskę. Od dwóch lat piekę kilka ciast na Święta, będzie jak znalazł!

dav

Nie mogło też zabraknąć stron Winter Fun, czyli zimowych przyjemności – niebawem na blogu pojawi się lista pomysłów na miłe spędzenie nadchodzącej pory roku – bo tak, proszę Państwa, jesteśmy już jedną nogą w zimie!

Ponieważ grudzień zaczyna się w niedzielę, widząc, jak fajnie wyszło, postanowiłam umieścić też bieżący tydzień oraz rozgraniczyć listopad i grudzień. Pamiętajcie, że to są strony tzw. before the pen, czyli przed zapisaniem – co oznacza, że pewnie dodam do nich jeszcze jakieś pierdoły (a wszystko pokażę Wam oczywiście na Insta).

OCZYWIŚCIE, ŻE NIE pokażę Wam tutaj wszystkich tygodniówek z grudnia – będą pojawiały się sukcesywnie na Instagramie, gdy przyjdzie pora 😉

Przy okazji postu o kodzie kolorów pokażę Wam też jak udekorowałam tymi naklejkami rozpiski dotyczące planerów i setupu (czyli tego, jak mam zamiar się w tych planerach rozgościć) – żebyście mogły w trakcie wyzwania “Planuję 2020 z Pani Espresso” zainspirować się i stworzyć własne listy.

Właśnie, właśnie – wyzwanie odbędzie się 2 i 3. grudnia na Instagramie i w grupie, gdzie odbędzie się live – a osoby zapisane na newsletter dostaną bezpłatne materiały do druku 2. grudnia rano!

Jak Wam się podoba planowanie z pomocą naklejek? Bo mnie bardzo, i muszę przyznać, że taka chwila dla siebie przy świątecznych piosenkach to było dokładnie to, czego mi trzeba! <3

INSTAGRAM

FACEBOOK

GRUPA

YOUTUBE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.