Uncategorized

Bullet journal czy planer?

Po ilości osób buszujących ostatnio w Empiku i TKmaxx w działach papierniczych wnioskuję, że nie wszyscy jeszcze wybrali narzędzia do planowania na 2020, ba, niektóre osoby (z wypiekami na twarzy) miały w jednej ręce planer, a w drugiej zeszyt w kropki, zatem łatwo odgadnąć ich dylemat – wejść w Nowy Rok z bullet journalem czy planerem? I o tym właśnie jest dzisiejszy artykuł!

Zanim zaczniecie zgrzytać zębami, nerwowo patrząc na zegarek, bo zaraz zamykają sklep, a Wy dalej nie wiecie, co wybrać; zanim dokonacie pochopnego zakupu, którego będziecie żałować przez najbliższy rok (bo nie oszukujmy się, nieodpowiednio dobrany planer zazwyczaj zostaje skazany na 12-miesięczną odsiadkę na półce i siedzi tam biedny, kurząc się i nudząc) – przeczytajcie poniżej skrócone charakterystyki tych dwóch narzędzi i podejmijcie decyzję na spokojnie 😉

Photo by Estée Janssens on Unsplash

Bullet journal

  • Dla kreatywnych: możesz sobie dorysować rubryczki według własnego pomysłu, a do tego machnąć ptaszki, fistaszki, tracker nastrojów w formie motyli i co tylko zapragniesz – jeżeli tego potrzebujesz.
  • Dla cierpliwych: jeżeli masz ochotę rozpisywać SAMA notes na CAŁY rok, postaw na bullet journal. Będzie ciekawiej.
  • Dla megazarobionych ze zmiennym grafikiem: ta metoda planowania pozwala żonglować rozkładówkami w dowolny sposób. Pod warunkiem, że rozpisujesz je na bieżąco, a nie wszystkie naraz.
  • Dla osób łączących pracę na etacie z prowadzeniem własnej firmy – o ile potrzebują większej ilości całkowicie spersonalizowanych rozkładówek.
  • Dla blogerek, które mają potrzebę rozpisania strategii blogowej działalności w zupełnie innej formie niż ta, którą oferują standardowe kalendarze czy planery.
  • Dla studentek/doktorantek/kobiet, które wciąż się kształcą i potrzeba im rozkładówek związanych z tym tematem.
  • Dla nauczycielek, do elastycznego planowania dni według planu zajęć i dodatkowych obowiązków.
  • Dla przedstawicielek wolnych zawodów – bo daje dużo miejsca na notatki, kreślenie, itp.
  • Dla tych, którzy lubią łączyć planowanie z journalingiem, dokumentują wspomnienia i chcą mieć wszystko w jednym miejscu (i nie przeszkadza im, że wszystko jest w jednym miejscu).
  • Dla fanek kreatywnego planowania.
  • Dla świeżo upieczonych mam, które potrzebują rozszerzonego narzędzia do planowania i ogarnięcia nowej rzeczywistości.

Planer/kalendarz

  • Dla lubiących jednolitą formę graficzną lub dla tych, którzy wręcz nie umieją bez niej używać kalendarza (np. dla osób wysoko wrażliwych).
  • Dla tych, którzy twierdzą, że nie mają czasu rozpisywać bullet journal ; dla tych, którzy nie mają ochoty tego robić i dla tych, którzy faktycznie tego czasu nie mają.
  • Dla tych, którzy nie potrzebują zmiennych rozkładówek, bo te zapewnione w bardziej standardowych planerach im wystarczają.
  • Dla osób, które nie stosują journalingu lub robią to w bardzo minimalnej formie.
  • Dla wielbicielek klasyki w kwestii artykułów papierniczych – pięknie wydany planer zawsze będzie bardziej elegancki od najbardziej dopieszczonego bullet journal.
  • Dla tych, którzy krępują się wyciągać “przy ludziach” samodzielnie rozpisany notes (jesteście dorosłe, czemu do cholery macie się przejmować zdaniem innych, tego Pani Espresso nie wie, ale skoro już się przy tym upieracie…).
Photo by Emma Matthews Digital Content Production on Unsplash

Wynik pojedynku bujo vs. planer

Remis!
Jak to? Dlaczego?
Bo każdy z nich jest świetnym narzędziem do planowania w zależności od potrzeb, którym odpowiada 🙂
Jest jeszcze jeden rodzaj papierowego narzędzia do planowania, a mianowicie hybryda 😉

Hybryda? Ale że taka na paznokciach?

Nie… Hybryda to połączenie tradycyjnego planera/kalendarza z bullet journal. To właśnie narzędzie, które po zastosowaniu metody prób i błędów odpowiada mi najbardziej. Dla kogo będzie dobre i jak się za nie zabrać, opowiem Wam niebawem <3

Jutro rusza wyzwanie “Zaplanuj 2020 z Panią Espresso” – na Instagramie i w grupie na Facebooku – a osoby zapisane na newsletter otrzymają jutro o 6:00 rano i we wtorek (dla spóźnialskich) też o 6:00 rano materiały do druku. Zapraszam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.